Z inicjatywy prezydenta USA Joe Bidena w czwartek rozpocznie się dwudniowy wirtualny szczyt klimatyczny z udziałem przywódców 40 państw. Cel - to podkreślenie konieczności pilnych działań oraz korzyści gospodarczych wynikających z ambitniejszego podejścia do ochrony klimatu.
W pandemii koronawirusa światowi przywódcy nie zjadą do Waszyngtonu - zamiast uścisków dłoni, wspólnych zdjęć i zakulisowych rozmów odtwarzane będą nagrane przemówienia. Między innymi z tego powodu przed dwudniowym szczytem nie ma wygórowanych oczekiwań, nikt nie wyczekuje żadnych międzynarodowych umów.
Kwietniowe rozmowy mają "zasiać nasiona" przed listopadowym szczytem w Szkocji, gdzie "stawka będzie wyższa" - pisze Associated Press.
Zorganizowane z inicjatywy USA spotkanie przywódców, wśród których będzie prezydent RP Andrzej Duda, jednak niesie ze sobą znaczenie symboliczne. Nowa amerykańska administracja wysyła nim sygnał, że dla Ameryki polityka środowiskowa jest priorytetem, a Waszyngton jest gotowy przewodzić i koordynować światowe wysiłki, mające na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu.
Na szczycie nie przewidziano negocjacji na wzór tych, które doprowadziły do głośnego porozumienia paryskiego w 2015 roku. We francuskiej stolicy "każdy przecinek, każda kropka i każde zdanie były negocjowane sto razy" - przyznaje Christiana Figueres, była sekretarz wykonawcza Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (UNFCCC). Celem nadchodzącego wirtualnego spotkania jest - jej zdaniem - "publiczne potwierdzenie woli każdego z państw, że zrobi to, co może".
Biden, który pierwszego dnia swojej prezydentury zadecydował o powrocie USA do paryskiego porozumienia klimatycznego, ma nadzieję, że inne państwa dołączą do Stanów Zjednoczonych w ambitnych zobowiązaniach, by znacząco ograniczyć emisję gazów cieplarnianych.
Nieoficjalnie podczas szczytu Waszyngton zobowiąże się do zmniejszenia do 2030 roku emisji o 50 proc. w porównaniu do poziomu z 2005 roku. O takie kroki apelują do administracji organizacje ekologiczne. Część z nich oraz politycy progresywnego skrzydła Demokratów uważają natomiast, że to i tak zbyt mało i wzywają do odważniejszych deklaracji.
Ograniczenie przez USA o połowę emisji z 2005 roku to "odważny, ale możliwy do osiągnięcia cel" - ocenia w rozmowie z PAP profesor Michael Gerrard z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku.
Zdaniem eksperta wymagałoby to radykalnych zmian, w tym powszechnego przestawienia się na samochody elektryczne i zamknięcia "większości lub wszystkich" elektrowni węglowych.
Profesor, zajmujący się prawem ochrony środowiska, przypomina, że w 2019 roku - przed wybuchem pandemii - poziom emisji gazów cieplarnianych w USA był niższy o 12 proc. w porównaniu z 2005 rokiem.
Dla wielu Republikanów plany Białego Domu są zbyt daleko idące. Politycy tej partii twierdzą, że tak szerokie działania w ograniczaniu emisji doprowadzą do utraty miejsc pracy, podniesienia kosztów energii oraz zmniejszenia pozycji USA w rywalizacji z Chinami i Rosją. Dlatego też apelują o presję w sprawie klimatu na Pekin.
W tym celu w kwietniu Chiny odwiedził specjalny wysłannik USA do spraw klimatycznych John Kerry. Po spotkaniu z jego chińskim odpowiednikiem w Szanghaju obie strony zapowiedziały dwustronną i wielostronną współpracę w walce z kryzysem klimatycznym oraz podjęcie w latach dwudziestych konkretnych działań na rzecz zmniejszenia emisji.
W szczycie udział weźmie prezydent ChRl Xi Jinping. "Potrzeba czasu, by zobaczyć, czy Chiny rzeczywiście będą na pokładzie" w koordynacji polityki ochrony środowiska - zastrzega Gerrard.
Zgodnie z najnowszymi deklaracjami ze szczytu nie zrezygnuje prezydent Rosji Władimir Putin, którego Biden niedawno nazwał "zabójcą". Mimo napiętych ostatnio relacji między Waszyngtonem i Moskwą, Amerykanie liczą, że Kreml będzie współpracować w sprawach klimatycznych.
Za rządów Demokratów polityka środowiskowa stanowi jeden z priorytetów dyplomacji USA. Szczyt to "pistolet startowy dla dyplomacji klimatycznej" po czteroletniej przerwie za rządów Donalda Trumpa - twierdzi Kate Larsen z ośrodka badawczego Rhodium Group.
O tym, jak duże znaczenie ma to dla USA, mówił w poniedziałek w Annapolis sekretarz stanu Antony Blinken. "Jeśli nie nadrobimy zaległości, to Ameryka straci szansę na kształtowanie przyszłości klimatu na świecie, (...) i stracimy niezliczone miejsca pracy dla Amerykanów" - oświadczył w tym portowym mieście w Maryland szef amerykańskiej dyplomacji.
Blinken zauważył, że Stany Zjednoczone pozostają w tyle za Chinami, największym producentem i eksporterem paneli słonecznych, turbin wiatrowych, baterii i pojazdów elektrycznych.
"Wall Street Journal" przewiduje, że niektóre kraje rozwijające się prawdopodobnie wykorzystają szczyt, by wezwać te bogatsze do pomocy w finansowaniu wysiłków w zmniejszaniu emisji. Brazylia zażądała od administracji Bidena 1 mld dolarów w zamian za ograniczenie wylesiania o 40 proc. Natomiast Indie apelują do najbardziej uprzemysłowionych państw świata o przeznaczanie nawet 100 mld dolarów rocznie na wsparcie dla biedniejszych w zakresie polityki środowiskowej.
"Zamożne państwa, na czele z Stanami Zjednoczonymi, muszą zapewnić biedniejszym krajom znaczną pomoc finansową i technologiczną, by pomóc im rozwijać się w sposób zrównoważony" - uważa Gerrard.
Energetyka, OZE
wizytówki: 153
Gospodarka odpadami, Recykling
wizytówki: 109
Ekologia, Ochrona środowiska
wizytówki: 69
E-transport, E-logistyka, E-mobilność
wizytówki: 15
EkoDom, EkoBudownictwo
wizytówki: 36
EkoRolnictwo, BioŻywność
wizytówki: 10
Prawo, Administracja, Konsulting
wizytówki: 7
9
Wodór blisko morza. Orlen otwiera stację H2 w Gdyni
EDF power solutions uruchomiło największy magazyn energii w Polsce
Krajowa produkcja biometanu może być korzystniejsza dla polskiej gospodarki niż import tańszego gazu ziemnego
W Europie jest coraz goręcej. Nowy raport nie pozostawia wątpliwości
Fotowoltaika jest najbardziej opłacalna z magazynem energii lub pompą ciepła [EKSPERT]
Jest nowa deregulacja w energetyce. Ucieszą się konsumenci i ciepłownictwo
5 czerwca – Światowy Dzień Środowiska: zielona rewolucja w produkcji leków. Polskie badania mogą ograniczyć toksyczne odpady
Chińskie samochody elektryczne podbijają świat. Pierwsza fabryka w UE i eksport do Kanady
00:03:07
Potrzebne są inwestycje w system gospodarowania odpadami. Spór o zasady
R.Power pozyskuje największe w Polsce finansowanie project finance dla projektu magazynowania energii BESS Jedwabno
7
Tak powstaje farma wiatrowa Annopol [GALERIA]
MF: kaucja z butelek może zostać objęta podatkiem dochodowym
Europa traci pozycję lidera. Branża tworzyw sztucznych apeluje o wsparcie inwestycji i recyklingu
Automatyka obniży rachunki? Ogrzewanie nawet o 30%
Fale upałów w Europie wcale nie sprzyjają OZE. Generują problemy techniczne i ekonomiczne
Plastik z recyklingu może być groźny dla zdrowia. Lepiej postawić na biotworzywa
Stoen Operator podpisał nową umowę na dotację wspierającą rozwój infrastruktury elektromobilności
Kaucja na widelcu. Polacy widzą w niej ratunek dla przyrody, ale diabeł tkwi w szczegółach
W 2025 roku zmalał obszar strawiony przez pożary, a paliło się głównie u bogatszych
Handel obawia się systemu kaucyjnego dla szklanych butelek. Ostrzega przed paraliżem sklepów
Tak powstaje farma wiatrowa Annopol [GALERIA]
Stoen Operator podpisał nową umowę na dotację wspierającą rozwój infrastruktury elektromobilności
Morskie farmy wiatrowe pod specjalnym nadzorem. Offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Łukasiewicz i Amentum opracują technologie dla energetyki jądrowej, przemysłu i bezpieczeństwa
Wodór z głębi ziemi może być tańszy
Jeszcze więcej korzyści dla klientów Energi Obrotu w aplikacji ORLEN VITAY
| Ropa brent | 97.91 $ | baryłka | 2,25% | 04.06.2026 11:05 |
| Cyna | 57105 $ | tona | -0,64% | 04.06.2026 11:05 |
| Cynk | 3624.25 $ | tona | 0,37% | 04.06.2026 11:05 |
| Aluminium | 3796.75 $ | tona | -1,50% | 04.06.2026 11:05 |
| Pallad | 1316 $ | uncja | -5,46% | 04.06.2026 11:05 |
| Platyna | 1862 $ | uncja | -3,90% | 04.06.2026 11:05 |
| Srebro | 72.97 $ | uncja | -3,27% | 04.06.2026 11:05 |
| Złoto | 4462.6 $ | uncja | -1,26% | 04.06.2026 11:05 |