Brytyjscy ekolodzy obawiają się wpływu wiatraków za zagrożone gatunki ptaków

Strona główna Energetyka, OZE Brytyjscy ekolodzy obawiają się wpływu wiatraków za zagrożone gatunki ptaków

Partnerzy portalu

Brytyjscy ekolodzy obawiają się wpływu wiatraków za zagrożone gatunki ptaków - ZielonaGospodarka.pl
Fot. Pixabay

Według mediów brytyjskich kolejny projekt morskiej farmy wiatrowej na Wyspach ma otrzymać wkrótce pozwolenie na realizację. Aktywiści ekologiczni obawiają się o bezpieczeństwo zagrożonych gatunków ptaków.

Według informacji The Guardian projekt Norfolk Boreas cieszy się poparciem premiera Borisa Jonsona, który podczas spotkań na temat inwestycji mówi o sobie "Boreas Johnson". Jak wynika ze źródeł gazety w ministerstwie biznesu, energii i strategii przemysłowej (BEIS) jest szczególnie zainteresowany projektem ze względu na swoje zamiłowanie do mitologii greckiej. Boreas był starożytnym greckim bogiem północnego wiatru. Mówi się, że premier Johnson ma nadzieję, że może to być flagowy projekt OZE w Wielkiej Brytanii, który może uczynić ją ,,Arabią Saudyjską energii wiatrowej".

Szacuje się, że farmy wiatrowe planowane na wybrzeżu Norfolk – wspomniany Boreas oraz Vanguard, będą w stanie zasilić ok. 3,9 mln gospodarstw domowych (10 proc.) w Wielkiej Brytanii.

Północne wybrzeże Norfolk jest domem dla niektórych z najbardziej zagrożonych ptaków morskich na Wyspach, w tym rissy (ptak z rodzin mewowatych), morusa (ptak z rodziny głuptaków) i mewy żółtonogiej. Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków obawia się, że łopaty turbin mogą stanowić zagrożenie dla życia tych ptaków. Ponadto, ma powstać na obszarze, na którym ptaki żerują, oraz utrudniać im powrót z oceanu do gniazd. Jeśli ptaki zbyt długo lecą do swoich młodych, pisklęta mogą umrzeć z głodu.

Inwestycja Vattenfalla spotkała się również ze skargami mieszkańców Norfolk, którzy twierdzą, że rozległe okablowanie wymagane do budowy farmy projektu będzie przeszkadzać w ich domach. Około 85 rad parafialnych napisało do BEIS, aby wyrazić sprzeciw wobec planów budowy farmy morskiej.

Jak przypomina The Guardian, niedawno projekt morskiej farmy wiatrowej Vanguard został  zablokowany w Sądzie Najwyższym po tym, jak jeden z mieszkańców stwierdził, że wspólny wpływ Vanguard i Boreas będzie zbyt uciążliwy dla jego domu, i że ”minister nie wziął tego pod uwagę”. Wniosek w tej sprawie musi wrócić do ponownej oceny przez rząd.

Do sprawy odniósł się Vattenfall. W oświadczeniu szwedzka spółka podkreśliła, że morska energetyka wiatrowa będzie kręgosłupem systemu energetycznego, gdy będziemy walczyć ze zmianami klimatu. Jak zaznaczył koncern do 2050 roku OZE będą zaspokajać 80 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną, a znaczna jej część będzie musiała pochodzić z morskich farm wiatrowych.

Vattenfall przekonuje, że bioróżnorodność jest na pierwszym miejscu w planach spółki. - Każda farma wiatrowa ma swój własny, dostosowany do potrzeb plan monitorowania i zarządzania siedliskami, opracowany w procesie planowania z wkładem grup ekspertów – czytamy.

Partnerzy portalu

Surowce

 Ropa brent 97.91 $ baryłka  2,25% 04.06.2026 09:05
 Cyna 57475 $ tona 1,91% 04.06.2026 09:05
 Cynk 3611 $ tona 1,58% 04.06.2026 09:05
 Aluminium 3854.5 $ tona 1,56% 04.06.2026 09:05
 Pallad 1316 $ uncja  -5,46% 04.06.2026 09:05
 Platyna 1862 $ uncja  -3,90% 04.06.2026 09:05
 Srebro 72.97 $ uncja  -3,27% 04.06.2026 09:05
 Złoto 4462.6 $ uncja  -1,26% 04.06.2026 09:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.