Komentarz ekspercki ABB Sp. z o.o.
Choć mamy dopiero marzec, to niedobór wody widać jak na dłoni. Tymczasem w części polskich systemów wodociągowych nawet 60 proc. wydobytej i uzdatnionej wody nie trafia do odbiorców, ale ginie gdzieś po drodze. Jak to możliwe? To efekt przestarzałej infrastruktury wodno-kanalizacyjnej i nieszczelności, których nie widać gołym okiem. Utrata ogromnych ilości wody to zarówno problem środowiskowy, jak i ekonomiczny, bo uderza po kieszeni zarówno „Kowalskiego”, jak i przemysł oraz samorządy. Dobra wiadomość? Niektóre polskie miasta, dzięki modernizacji sieci i inwestycjom w technologie, potrafią ograniczyć straty wody nawet 3-krotnie.
Choć do gorącego lata jeszcze daleko, to już w 7 województwach sytuacja hydrologiczna nie jest najlepsza. Z opublikowanego 12 marca przez Państwowy Instytut Geologiczny komunikatu wynika, że niżówka hydrologiczna, czyli utrzymywanie się wód podziemnych poniżej stanu niskiego ostrzegawczego, prognozowana jest m.in. w woj. podlaskim, mazowieckim, lubelskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, łódzkim i świętokrzyskim. Problem może jednak lokalnie dotyczyć także innych obszarów kraju.
Z roku na rok zasoby dostępnej wody się kurczą. OECD wskazuje, że na jednego mieszkańca Polski przypada około 1500 m sześc. odnawialnych zasobów słodkiej wody rocznie, czyli niemal trzykrotnie mniej niż wynosi średnia europejska. W latach suchych, to zaledwie 1,1 tys. m sześć. Polska znajduje się więc blisko progu stresu wodnego, który wynosi 1,7 tys. m sześć.
Niedobór wody to problem, który dotyczy nie tylko gospodarstw domowych, ale całej gospodarki. Oznacza straty w plonach, droższą żywność, wyższe ceny energii i ryzyko spowolnienia produkcji w branżach o wysokim zapotrzebowaniu na wodę. Według Komisji Europejskiej straty gospodarcze związane z suszami w UE przekraczają już 9 mld euro rocznie, a trend jest rosnący. Tę sytuację z roku na rok pogarszają nie tylko zmiany klimatyczne i deficyt opadów, ale też przestarzała infrastruktura wodno-kanalizacyjna. To ona sprawia, że rocznie tracimy ogromne ilości wody. I o ile na klimat mamy relatywnie niewielki wpływ, to na poprawę efektywności wodnej i energetycznej już ogromny.
W sektorze wodociągowym straty przekraczające około 20 proc. produkcji wody uznaje się za wysokie. Tymczasem w Polsce, w części systemów, zwłaszcza starszych, zdarzały się okresy, gdy sięgały one nawet 60 proc. Co to oznacza w praktyce? Wyobraźmy sobie, że stacja uzdatniania produkuje 1000 m sześc. wody. Jeśli strata sięga 30 proc., to 300 m sześc. nie trafia do odbiorcy. Woda, która wcześniej została wydobyta, uzdatniona i wtłoczona do sieci, po drodze gdzieś „ginie”. To czysta strata nie tylko wody, ale też energii i pieniędzy na utrzymanie całego systemu - tłumaczy Bartosz Stasiak z biznesu Automatyki ABB.
Dostępne dane NIK pokazują, że w 2022 r. straty wody w sieciach wodociągowych w Polsce wyniosły ok. 306 992 dam sześc., czyli około 307 mln m sześc. Najwyższy udział strat odnotowano w woj. małopolskim (23,0 proc.), dolnośląskim i świętokrzyskim (po 20,4 proc.). W liczbach bezwzględnych najwięcej wody traciły województwa mazowieckie (41,1 mln m sześc.), małopolskie (38,2 mln m sześc.) i dolnośląskie (35,0 mln m sześc.). Jeśli zestawić to z faktem, że w tym czasie gospodarstwa domowe zużyły 1 286 m sześc. wody, to okaże się, że marnuje się mniej więcej co czwarty litr wody.
Skalę problemu dobrze pokazuje pojedyncza nieszczelność. Otwór o wymiarach kilku milimetrów może powodować stratę około 8 m sześc. wody dziennie, czyli niemal 3 tys. m sześc. rocznie. Przy obecnych taryfach oznacza to dziesiątki tysięcy złotych strat w jednym miejscu. W dużych systemach wodociągowych przekłada się to na wolumeny liczone w setkach tysięcy metrów sześciennych rocznie – zwraca uwagę ekspert ABB. Co jednak jeszcze ważniejsze - nie jest to sytuacja jednorazowa, ale stan utrzymujący się. Gwoli sprawiedliwości – to problem nie tylko polski, ale globalny. Według Banku Światowego globalnie straty wody w sieciach sięgają 30%, co oznacza ponad 120 mld m³ wody traconej rocznie – ilość, która mogłaby zaopatrzyć setki milionów ludzi.
Z danych Międzynarodowej Agencji Środowiska wynika, że za największe zużycie wody odpowiadają 4 sektory: energetyka (chłodzenie elektrowni) - 36%, rolnictwo – 29%, zaopatrzenie publiczne, w tym turystyka – 19% oraz przemysł – 14%. Wszystkie mają potencjał do redukcji poboru wody. W energetyce jest on najwyższy i sięga nawet 45-95%., ale i w zaopatrzeniu publicznym szacunki mówią nawet o 20-50% redukcji. To bardzo dużo. Zwłaszcza w Polsce, gdzie duża część infrastruktury powstała jeszcze w latach 70. i dziś zbliża się do 50-60 lat eksploatacji.
Dobra informacja jest taka, że technologia pozwala dzisiaj na precyzyjny monitoring zużycia wody i szybkie wykrywanie anomalii, a kilkadziesiąt polskich miast inwestuje w nowoczesne systemy, które mają lokalizować wycieki w instalacjach wodnych.
– Podział na strefy pomiarowe pozwala dokładnie określić, ile wody wpływa do danego obszaru i gdzie pojawiają się straty. Analiza przepływów, szczególnie nocnych, umożliwia szybkie wychwycenie nieprawidłowości. Precyzyjne systemy pomiarowe wykrywają nawet bardzo niewielkie przepływy, skracając czas reakcji i ograniczając skalę strat – zwraca uwagę Bartosz Stasiak z ABB, który tylko w ubiegłym roku dostarczył systemy monitorujące przepływ wody do 20 miejskich spółek.
Wodociągowi operatorzy zdają sobie z tego sprawę, co pokazuje m.in. przykład Wrocławia, który 148 mln zł dotacji z unijnego programu FEnIKS zainwestował m.in. w rozbudowę inteligentnego systemu zarządzania siecią. Do końca marca trwa nowy nabór wniosków w ramach kolejnej edycji programu. Budżet wynosi 720 mln zł, ale i tak potrzeby samorządów są niewspółmierne do proponowanego wsparcia.
W 2025 roku program modernizacji wodociągów „Woda do spożycia” objął 33 projekty. Rzeszowskie wodociągi wdrożyły skomplikowany system detekcji wycieków. Zaawansowane rozwiązania i procedury w zakresie oszczędności wody posiadają miejskie spółki w Warszawie, Gdańsku czy Wrocławiu.
– To już ogólnopolski trend modernizacji, która ma ograniczyć straty hektolitrów wody. W pewnym momencie, z powodu starzejącej się infrastruktury i trudnych do wykrycia ludzkim okiem nieszczelności, spółkom miejskim przestały bilansować się nie tylko zasoby wodne, ale i związane z tym finanse. Inwestycje w technologie ograniczające wycieki stały się koniecznością – mówi Bartosz Stasiak z ABB.
Dobrze pokazuje to przykład Lublina, gdzie MPWiK od lat rozwija diagnostykę sieci m.in. z wykorzystaniem przepływomierzy. Poważna diagnostyka została tam uruchomiona w 1997 r. Wtedy straty wody wynosiły 17,4 proc. W 2025 r. spadły one do 5,48 proc. Pierwsze strefy DMA, czyli wydzielone obszary sieci wodociągowej, w których precyzyjnie monitoruje się przepływ i ciśnienie wody. wdrożono w 2006 r., a pięć lat temu takim podziałem objęto cały Lublin. Dziś system obejmuje 36 stref DMA i 90 przepływomierzy. Operator nadal dzieli jednak największe rejony na mniejsze, rozwija zdalny odczyt u odbiorców i równolegle wymienia infrastrukturę.
– Sama strefa DMA daje już bardzo dużo, ale jeszcze nie umożliwia znalezienia awarii. Dopiero gdy rejony są odpowiednio małe i dobrze opomiarowane, możemy szybko zawężać obszar poszukiwań. Tam, gdzie strefy są właściwie skonfigurowane, większość awarii znajdujemy w ciągu od jednego do trzech dni. Dlatego taki system trzeba stale rozwijać, dzielić największe obszary na mniejsze i łączyć dane z przepływomierzy z danymi od odbiorców – mówi Piotr Warda, kierownik Działu Diagnostyki Sieci w MPWiK Lublin.
Modernizacja sieci wodno-kanalizacyjnej i inwestycje w technologie potrzebne są z jeszcze jednego powodu: braku kadr. Utrzymanie sieci wymaga dziś specjalistów, którzy potrafią analizować dane, planować inwestycje i reagować na problemy infrastrukturalne. Tymczasem przedsiębiorstwa wodociągowe coraz częściej wskazują, że o takich pracowników jest trudno. Z tego powodu rośnie znaczenie automatyzacji: cyfrowego monitoringu sieci i narzędzi analitycznych, które pozwalają wcześniej identyfikować problemy i planować modernizację z wyprzedzeniem.
GUS podaje, że na koniec 2024 r. długość sieci wodociągowej w Polsce wyniosła 343,9 tys. km. To pokazuje skalę infrastruktury, którą trzeba utrzymywać i monitorować.
Według ubiegłorocznego rankingu Water City Index 2025, najlepiej z wodą radziły sobie (pod względem wielkości miast): Łódź, Gdynia i Mrągowo. Najgorzej: Poznań, Legnica i Sandomierz, przy czym indeks wziął pod uwagę wiele parametrów. „Triumf Łodzi można odczytać jako rezultat długoletnich inwestycji i konsekwentnej polityki zarządzania wodą. Miasto historycznie borykało się z ograniczonymi zasobami wód powierzchniowych, a jednak dzięki projektom retencyjnym i modernizacji sieci wodociągowej zdołało wzmocnić odporność wodną miasta oraz poprawić jakość życia mieszkańców” – stwierdzają autorzy raportu.
Aby woda nie trafiała w piach, potrzeba więc wizji, pieniędzy i technologii. To niewiele, bo koszty ewentualnych wycieków i braku wody będą z roku na rok coraz większe.
Fot. Depositphotos
Energetyka, OZE
wizytówki: 153
Gospodarka odpadami, Recykling
wizytówki: 109
Ekologia, Ochrona środowiska
wizytówki: 69
E-transport, E-logistyka, E-mobilność
wizytówki: 15
EkoDom, EkoBudownictwo
wizytówki: 36
EkoRolnictwo, BioŻywność
wizytówki: 10
Prawo, Administracja, Konsulting
wizytówki: 7
Unia ma potroić moce magazynów. To recepta na marnowanie energii z OZE
OECD: Turystyka nadal rośnie, ale wyraźnie zwalnia. Japonia podbija serca podróżników
W czerwcu UE miała ¼ energii z fotowoltaiki. Wszystko dzięki Niemcom, Hiszpanii i Polsce
Ocean Winds testuje przyszłość offshore. Uruchomiono małą pływającą farmę
Rynek bateryjny może czekać przewrót. Czas na sodową rewolucję
Żabka w tym roku zebrała ponad 100 mln opakowań kaucyjnych
Kanada rozpoczyna największy na świecie projekt magazynowania CO2
Ciepłownictwo może wesprzeć sektor OZE. Doskonale wykorzysta nadwyżki zielonej energii
Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o OZE. Są rozwiązania dla biometanu i biogazu
Upały a fotowoltaika. Brak przeglądów i termowizji może oznaczać odmowę odszkodowania po pożarze
00:03:03
Globalny popyt na ryby bije rekordy. Grozi całkowitym przełowieniem dzikich stad
Koszty fotowoltaiki w USA w górę. PV padło ofiarą swojej popularności
Nowy raport PSEW: jak lepiej wykorzystać OZE i obniżyć koszty ciepła
Smart City Expo Poland 2026 – samorządy i biznes spotykają się w Warszawie wokół technologii miejskich
Ultrawysokotemperaturowa pompa ciepła. PG liderem projektu DUOHEAT
Energa modernizuje oświetlenie w Sopocie. Wymiana na LED i zmniejszenie emisji CO2
Minister energii: do 2040 Polska będzie korzystała głównie z OZE i atomu
Francja dostała od UE zielone światło w sprawie offshore’u. Uwolni na jego budowę ogromne środki
TAURON Nowe Technologie zbuduje dwie stacje ładowania pojazdów w Katowicach
Mikroplastik przenika nawet 2 km pod powierzchnię oceanu
| Ropa brent | 85.01 $ | baryłka | -0,71% | 17.07.2026 05:05 |
| Cyna | 52702.5 $ | tona | -2,22% | 17.07.2026 05:05 |
| Cynk | 3553.25 $ | tona | -1,00% | 17.07.2026 05:05 |
| Aluminium | 3153.25 $ | tona | -0,53% | 17.07.2026 05:05 |
| Pallad | 1253 $ | uncja | -5,18% | 17.07.2026 05:05 |
| Platyna | 1629.65 $ | uncja | -3,55% | 17.07.2026 05:05 |
| Srebro | 55.78 $ | uncja | -3,99% | 17.07.2026 05:05 |
| Złoto | 3980.15 $ | uncja | -2,14% | 17.07.2026 05:05 |