Europa chce mieć więcej offshore’u, ale biurokracja wieje mu w oczy. Nie pomaga też powolny rozwój sieci

08.04.2026 09:33 Źródło: Joanna Kędzierska
Strona główna Energetyka, OZE Europa chce mieć więcej offshore’u, ale biurokracja wieje mu w oczy. Nie pomaga też powolny rozwój sieci

Partnerzy portalu

Europa chce mieć więcej offshore’u, ale biurokracja wieje mu w oczy. Nie pomaga też powolny rozwój sieci  - ZielonaGospodarka.pl
Cadeler

W 2025 roku Unia Europejska dodała zaledwie 2 GW mocy zainstalowanej w morskich farmach wiatrowych. W kilku krajach ogłoszone aukcje zakończyły się fiaskiem, po tym jak nikt się do nich nie zgłosił. Polska aukcja była pod tym względem wyjątkiem. 

W efekcie państwa członkowskie wdrażają zmiany prawne zgodnie z dyrektywą RED III, jednak morska farma wiatrowa powstawała ostatnio w UE średnio 10 lat. Tymczasem Bruksela zakłada, że do 2030 roku potroi ilość mocy w offshorze. Cel ten może być trudny do osiągnięcia. 

Niemal 98% wszystkich morskich farm wiatrowych w Europie działa w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Danii i Belgii. W innych krajach UE, tak jak w Polsce instalacje dopiero powstają, albo jest ich niewiele. Do tych pierwszych należą Francja, Szwecja, Finlandia, Irlandia i Portugalia. W przypadku Portugalii rozwijana ma być technologia oparta o turbiny unoszące się na wodzie. 

Ambitny i trudny do realizacji cel 


Najwięcej mocy zainstalowanych w morskiej energetyce wiatrowej w Europie ma Wielka Brytania (ponad 16 GW), która nie jest członkiem UE. Zaraz potem są to Niemcy (10 GW), Holandia (4,7 GW), Dania (2,8 GW) i Belgia (2,26 GW). Łącznie na koniec 2025 roku Europa z Wielką Brytanią miały zainstalowane 39 GW mocy w offshorze, z kolei sama UE ok. 23 GW. Do 2030 ilość ta ma się potroić, bowiem UE założyła w ramach swojej strategii REPowerEU, że do końca tej dekady wszystkie kraje wspólnoty powinny mieć zainstalowane 60 GW, a do 2050 aż 300 GW. 

Polska jest w pierwszej fazie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, która jest obecnie realizowana i buduje w jej ramach 5,9 GW mocy, natomiast Francja zapowiedziała dwie duże aukcje, w ramach których w najbliższych latach ma powstać aż 10 GW mocy. 

Nowe morskie farmy wiatrowe mogłyby powstawać znacznie szybciej, gdyby nie ciągnące się w nieskończoność procedury. Chcąc potroić swoje moce do 2030 roku, a więc w zaledwie 4 lata od dziś, kraje członkowskie będą musiały je znacznie skrócić i uprościć. 

Szacuje się, że budowa morskiej farmy wiatrowej od projektu do gotowej, przyłączonej do sieci instalacji zajmowała w UE ostatnio średnio od 10-12 lat. I tak średnia dla Wielkiej Brytanii to 7-12 lat, Niemiec 7-11 lat, Holandii 7-12 lat, Danii 5-10 lat, Belgii 7-11 lat. Wszędzie więc może za wyjątkiem Danii proces ten trwa tyle samo. Pierwsza morska farma wiatrowa w Polsce zostanie oddana do użytku już w tym roku i będzie to Baltic Power, budowana przez Orlen Neptun i Northland Power. Na Bałtyku już stoją pierwsze turbiny i wziąwszy pod uwagę, że prace projektowe ruszyły w 2020 roku, będzie to rekordowy na tle Europy czas realizacji projektu. 

Najwięcej czasu bo aż do 5 lat zajmowała krajom europejskim sama procedura biurokratyczna, a więc wybór lokalizacji, badania środowiskowe, badania dna morskiego oraz uzyskanie niezbędnych pozwoleń. 1-3 lata zabierają prace lądowe – jak budowa portów instalacyjnych, stacji transformatorowych, podczas gdy budowa farmy na morzu to 2-4 lata. Widać więc wyraźnie, że to biurokracja nie prace budowlane są największą przeszkodą w szybkiej budowie morskiej energetyki wiatrowej. 

Nie tylko offshore


Jednym z kluczowych aspektów rozwoju morskiej energetyki wiatrowej jest wybór lokalizacji farmy i właśnie z tym procesem wiąże się wiele procedur. Plany zagospodarowania przestrzennego obszarów morskich to kompleksowe mapy obszarów morskich, które określają, zarówno przestrzennie, jak i czasowo, rodzaje działalności dozwolonej w różnych częściach morza. Definiują one zatem ogólne ramy i zasady planowania przestrzennego na morzu oraz instrumenty prawne stosowane przy faktycznym wyborze lokalizacji morskich farm wiatrowych. 

Planowanie przestrzenne obszarów morskich to narzędzie do zarządzania kompromisami między budową infrastruktury energetycznej, ochroną środowiska morskiego, a zapewnianiem przestrzeni dla innych rodzajów działalności, takich jak transport, rybołówstwo i rekreacja. W przeciwieństwie do energetyki wiatrowej na lądzie, w przypadku której plany zagospodarowania przestrzennego są często ustalane na szczeblu lokalnym plany zagospodarowania przestrzennego dla morza są opracowywane na szczeblu krajowym i często mogą mieć wpływ na państwa sąsiadujące w obrębie tego samego basenu morskiego. 

Stąd też wyznaczanie konkretnych obszarów pod zabudowę w ramach MSP jest istotne dla deweloperów morskich farm wiatrowych, ponieważ zmniejsza niepewność i potencjalne konflikty z innymi rodzajami działalności morskiej. Plany te przydzielają obszary pod różne rodzaje działalności, w tym morską energetykę wiatrową, pomagając deweloperom w identyfikacji odpowiednich lokalizacji i ułatwiając długoterminowe planowanie. Dyrektywa UE w sprawie planowania przestrzennego obszarów morskich wymaga od nadmorskich państw członkowskich przedłożenia kompleksowych planów zagospodarowania przestrzennego obszarów morskich jak również przeglądu MSP co najmniej raz na 10 lat.

Często też zdarza się kilka krajów jest położonych nad jednym akwenem, który muszą dzielić, co może dodatkowo utrudniać wyznaczanie obszarów do budowy offshore’u. Tak jest na przykład w przypadku Niemiec, Holandii i Danii.  

Pozwolenia i koncesje spędzają sen z powiek 


Ponadto jak wiadomo budowa morskiej farmy wiatrowej wymaga kilka kluczowych pozwoleń i koncesji. Mogą one obejmować między innymi zezwolenie lub koncesję na dzierżawę dna morskiego, zezwolenie na eksploatację zasobów energetycznych lub wytwarzanie energii elektrycznej, umowę o przyłączu do sieci oraz zezwolenia na prace lądowe niezbędne do obsługi morskich instalacji wiatrowych. Oznacza to, że deweloper musi zwrócić się do kilku instytucji, a każda z nich osobno potrzebuje czasu na przeanalizowanie złożonych dokumentów zanim wyda odpowiednie zgody i każda z z nich działa w oparciu o inne regulacje.

Holandia dążąc do skrócenia procedury wydawania pozwoleń wyznaczyła jedną instytucję odpowiedzialną za wszystkie procedury administracyjne - Holenderską Agencję Przedsiębiorczości (RVO). Rząd zdecydował ponadto o połączeniu pozwoleń na budowę i pozwoleń na eksploatację dna morskiego w jedno pozwolenie. Dzięki temu Holandia ma obecnie jedną z najkrótszych w UE procedur wydawania pozwoleń, a czas między decyzją lokalizacyjną, uruchomieniem farmy ma wynieść do 4,5 roku. Zaraz po wygraniu aukcji rząd wyda pozwolenie na budowę i eksploatację farmy wiatrowej, dzięki czemu zwycięski deweloper może natychmiast rozpocząć budowę. Farma wiatrowa musi zostać zbudowana w ciągu 5 lat od wygranej aukcji i może działać maksymalnie przez 40 lat. Na podobny krok zdecydowała się Estonia, gdzie pozwolenie na budowę, zgody środowiskowe na korzystanie z obszarów morskich i pozwolenie na budowę połączono w jedno pozwolenie. 

Brak sieci uderza w cały sektor OZE


Trzecią bardzo ważną procedurą przy budowie morskiej farmy wiatrowej jest decyzja o możliwości przyłączenia instalacji do sieci. W tym przypadku nie tyle zależy ona od mocy przerobowych urzędów, co od istnienia samych sieci, a jak wiemy to właśnie budowa sieci jest największym wyzwaniem dla transformacji energetycznej tak w Europie, jak i na całym świecie. Morska energetyka wiatrowa o ile wytwarza moc poza lądem, to wysyła wytworzoną energię na ląd, a więc potrzebuje nowych sieci przesyłowych. Chociaż Polska jak i inne kraje UE wdrażają programy rozbudowy i modernizacji sieci przesyłowych i dystrybucyjnych to rozwój infrastruktury sieciowej nie nadąża za rozwojem OZE. Przyczynia się do spowolnienia tempa powstawania nowych zielonych mocy i może być także przeszkodą w przyspieszeniu budowy offshore’u. 

W Polsce inwestycje offshorowe zostały potraktowane priorytetowo i Polskie Sieci Energetyczne budują sieci specjalnie pod nowo powstające farmy na Bałtyku, stąd projekty te nie są zagrożone. Jednak obecnie UE nie ma na tyle rozwiniętych sieci, aby zrealizować swój offshorowy cel, jakim jest łącznie 60 GW mocy do 2030 roku. 

Warto zwrócić uwagę, że w 2025 roku UE dodała zaledwie 2 GW nowych mocy w morskiej energetyce wiatrowej, co stanowi najniższy wynik od 2016 roku, znacznie poniżej 12 GW rocznie potrzebnych do osiągnięcia celu 60 GW. Jednocześnie kilka ostatnich aukcji zakończyło się niepowodzeniem lub zostało odwołanych, w tym na 3 GW w Danii, 2,5 GW w Niemczech i na 1 GW w Holandii, gdzie nie było chętnych do budowy nowych instalacji. 

Organizacja WindEurope w jednym ze swoich ostatnich raportów zauważa, że jedną z barier dla rozwoju offshore’u jest m.in. powolny rozwój sieci.  Z kolei według raportu think-tanku Ember z 2026 roku, ponad 120 GW planowanych projektów wiatrowych i słonecznych w Europie jest zagrożonych opóźnieniem lub anulowaniem z powodu niewystarczającej infrastruktury sieciowej. 

Dyrektywa RED III miała być lekarstwem na mozolne procedury, jednak z jej wdrożeniem spóźnili się prawie wszyscy. 

Unia Europejska zdając sobie sprawę z przeciągających się procedur spowalniających rozwój morskiej energetyki wiatrowej w październiku 2023 roku przyjęła dyrektywę RED III, na której wdrożenie do swojego prawa kraje członkowskie miały 18 miesięcy. Polska tak samo jak wiele innych krajów do dziś tego nie zrobiła, przez co Komisja Europejska wszczęła postępowanie wyjaśniające.

RED III wprowadza zasady mające na celu skrócenie czasu wydawania pozwoleń (permitting). Inwestycje w OZE, w tym offshore, są uznawane za nadrzędny interes publiczny, co ma ułatwiać uzyskiwanie odstępstw od niektórych wymogów środowiskowych.

Państwa członkowskie, w tym Polska, mają obowiązek wyznaczenia obszarów morskich o wysokim potencjale wiatrowym (tzw. „go-to areas”), gdzie procedury środowiskowe i planistyczne będą znacznie szybsze i uproszczone. Skrócenie procedur zgodnie z dyrektywą RED III zapowiedziała podczas V Polskiego Kongresu Klimatycznego, który odbył się na koniec marca 2026 roku wiceministra klimatu Urszula Zielińska. Mają one trwać maksymalnie do 2 lat. 

Zapisy dyrektywy RED III realizuje m.in. nowelizacja Ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych z końca listopada 2025 roku, a także nowelizacja Ustawy o OZE z 2024 roku. I tak nowe korzystne rozwiązania dla branży wprowadzają m.in. obszary przyspieszonego rozwoju OZE (OPRO) o największym potencjale do jego instalowania. Ponadto fundamenty morskich turbin wiatrowych oraz części budowlane stacji elektroenergetycznych są klasyfikowane jako budowle, co ma na celu uporządkowanie kwestii podatkowych i technicznych.

Dodatkowo wytwórca, który nie uzyskał jeszcze decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla projektu, będzie mógł ubiegać się o wydanie wstępnego zaświadczenia o dopuszczeniu go do udziału w aukcji. Ważną zmianą jest także umożliwienie sprzedaży energii elektrycznej wytworzonej w morskiej farmie wiatrowej lub jej części przed uzyskaniem koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej w okresie 12 miesięcy od dnia uzyskania dla farmy wiatrowej tymczasowego pozwolenia na użytkowanie. 

Polska jednak nie wdrożyła wszystkich zmian dla offshore’u, które zakłada dyrektywa RED III. Z raportu NIK wynika, że nadal na uproszczenie czekają procedury administracyjne i sądowe w przypadku sporów dotyczących inwestycji. 

Nie tylko my nadal nie zaadaptowaliśmy jeszcze wszystkich zmian do prawa krajowego. Z problemem tym boryka się większość krajów UE. Jedynym krajem, któremu udało wdrożyć się wszystkie zmiany jest Dania. Drugim najbardziej zaawansowanym pod względem poczynionych zmian krajem są Niemcy, które w tym roku mają skończyć ten proces. 

Joanna Kędzierska

Partnerzy portalu

Surowce

 Ropa brent 97.91 $ baryłka  2,25% 04.06.2026 07:05
 Cyna 57475 $ tona 1,91% 04.06.2026 07:05
 Cynk 3611 $ tona 1,58% 04.06.2026 07:05
 Aluminium 3854.5 $ tona 1,56% 04.06.2026 07:05
 Pallad 1316 $ uncja  -5,46% 04.06.2026 07:05
 Platyna 1862 $ uncja  -3,90% 04.06.2026 07:05
 Srebro 72.97 $ uncja  -3,27% 04.06.2026 07:05
 Złoto 4462.6 $ uncja  -1,26% 04.06.2026 07:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.