Prezes GP Baltic: Jesteśmy gotowi na więcej zamówień. 120 mln inwestycji w moce produkcyjne

Strona główna Energetyka, OZE Prezes GP Baltic: Jesteśmy gotowi na więcej zamówień. 120 mln inwestycji w moce produkcyjne

Partnerzy portalu

Prezes GP Baltic: Jesteśmy gotowi na więcej zamówień. 120 mln inwestycji w moce produkcyjne - ZielonaGospodarka.pl
Fot. Materiały ARP

Rozmowa z Remigiuszem Paszkiewiczem, prezesem GP Baltic o strategicznych planach Grupy, ambicjach wejścia w technologie dla energetyki jądrowej, kłopotach z zatrudnianiem pracowników i budowaniu polskich łańcuchów dostaw. 

- Na przełomie roku jednym z najważniejszych wydarzeń dla polskiego przemysłu była udana aukcja na kolejne morskie farmy wiatrowe. Na świecie są z tym problemy, a w Polsce udało się zakontraktować trzy projekty w systemie kontraktów różnicowych. Dlaczego ta aukcja, wydarzenie ze sfery energetyki, jest tak ważna dla polskiego przemysłu i dla Grupy Przemysłowej Baltic?

- To prawda, to wydarzenie o ogromnym znaczeniu. Przede wszystkim dlatego, że daje ogromną szansę dla polskiego przemysłu na kolejne zamówienia i to zamówienia specjalistyczne. Mówimy o dużej, realnej produkcji przemysłowej – stalowej, ale także technologicznej. Nie ukrywam, że liczymy na wysoki udział local content przy realizacji tych projektów, bo to oznacza konkretne zamówienia, na które czeka wiele firm, w tym także Grupa Przemysłowa Baltic. Bardzo zależy nam na tym, aby udział local content przy realizacji morskich farm wiatrowych był znaczący i stale wzrastał.

- W różnych dokumentach, w tym strategii przemysłowej dla offshore pojawia się cel local contentu na poziomie 50 proc., niektórzy eksperci mówią o nawet wyższym wskaźniku. W pierwszej fazie było to trudne, byliśmy na niższych poziomach. Czy dziś polski przemysł jest na takim etapie, że poziom 50% jest do osiągnięcia?

- Zdecydowanie tak. Grupa Przemysłowa Baltic ma już doświadczenie jako dostawca, w tym dostawca Tier One – realizowaliśmy m.in. elementy trafostacji dla farmy Baltic Power, która jest już uruchomiona produkcyjnie na morzu. Obecnie realizujemy projekty secondary steel dla wież offshore’owych dla morskich farm wiatrowych. Mamy przygotowane technologie, ludzi i zaplecze.

Przymierzamy się także do postępowań przetargowych na większe zakresy dostaw: trafostacje morskie, transition piece (TP) czyli stalowe konstrukcje łączące monopale z wieżą turbiny wiatrowej oraz inne duże elementy systemów offshore. To znacznie większa skala produkcji niż wcześniej. Także inne podmioty na krajowym rynku zyskują kompetencje i mają coraz więcej do zaoferowania.

- Z jednej strony mówimy o pozycji Tier One, z drugiej znaczenie ma kooperacja branżowa, współpraca, także regionalna. Jesteście gotowi na taką współpracę?

- Prowadzimy rozmowy z dwoma inwestorami, którzy wygrali ostatnią aukcję offshore. Chcemy uczestniczyć w postępowaniach na kontraktację trafostacji morskich. To są duże, złożone zakresy i naturalne jest, że czasami wymagają współpracy wielu firm. Mamy doświadczenie w kooperacji, m.in. ze stocznią Crist przy produkcji bloków i sekcji kadłubowych. Razem, współpracując ten potencjał mamy większy, więc jest naturalne, że taka współpraca może mieć miejsce w przyszłości.

- To optymistyczna wizja naszego potencjału, ale przez lata nie było tak optymistycznie. Problemem polskiego przemysłu był m.in. przestarzały park maszynowy, a offshore i atom wymagają ogromnej precyzji. Czy dziś stać Grupę Przemysłową Baltic na takie inwestycje w zaplecze produkcyjne, aby te wymagania spełniać?

- Projekty offshore rzeczywiście wymagają bardzo wysokich standardów technologicznych i organizacyjnych. W naszym przypadku mamy jasno określoną listę inwestycji, które pozwolą realizować duże zamówienia. Jesteśmy w trakcie postępowań inwestycyjnych, modernizujemy m.in. system dźwigowy na nabrzeżu w Gdańsku, planujemy dosprzętowienie i usuwanie tzw. wąskich gardeł w procesach produkcyjnych.

- O jakich kwotach inwestycji mówimy?

- Dzięki wsparciu właściciela i planowanemu dokapitalizowaniu mamy już zabezpieczone około 120 mln zł na inwestycje. Pracujemy nad nową strategią i modelem finansowym pod jeszcze większe projekty. Te środki chcemy wydać w sposób przemyślany i celowy.

- W strategii GP Baltic pojawia się także energetyka jądrowa. Na świecie mówimy o "jądrowym renesansie", więc zamówień będzie przybywać. Jak realna jest ta ścieżka dla Waszej Grupy?

- To nie są mrzonki, to realny scenariusz. Jesteśmy w grupie firm wyselekcjonowanych do współpracy przy budowie pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu. Współpracujemy z amerykańskim dostawcą technologii – firmą Westinghouse. Przeszliśmy pierwszy etap certyfikacji, kończymy drugi i przygotowujemy się do próbnej produkcji. Chcemy być gotowi w momencie rozpoczęcia kontraktacji. Druga ścieżka to współpraca z EDF – potencjalnym dostawcą technologii do drugiej elektrowni jądrowej w Polsce, podpisaliśmy ramowe porozumienie o współpracy. Natomiast powiedzmy też jasno, my już mamy doświadczenie w produkcji elementów technologicznych, m.in. dzięki Energomontażowi Północ Gdynia, który brał udział w projekcie elektrowni w Finlandii.

- Ten renesans jądrowy ma charakter globalny. Czy widzi Pan potencjał eksportowy tych kompetencji? Praca nie tylko na rzecz polskich projektów jądrowych, ale udział w globalnym łańcuchu dostaw.

- Dokładnie taki jest nasz cel. Rozmawiamy zarówno z polskimi instytucjami, jak i z partnerami technologicznymi. Wiemy, że Westinghouse i EDF prowadzą projekty także poza Polską. Chcemy znaleźć się w gronie sprawdzonych dostawców i uczestniczyć w tych łańcuchach dostaw przez wiele lat, w wielu kierunkach. To daje świetne perspektywy biznesowe.

- Wiele polskich firm mówi o planach rozwoju, inwestycjach, a potem zderza się z wielkim kłopotem, brakami kadrowymi. Offshore i atom to konkurencja o najlepszych fachowców. Macie pomysł, jak ich przyciągać?

- To wyzwanie całej branży. Na Pomorzu mamy wykwalifikowanych ludzi, ale konkurencja jest duża – stocznie, przemysł obronny, inne projekty offshore. Szukamy pracowników także poza regionem i przygotowujemy się do zatrudniania specjalistów z zagranicy.

- Spójrzmy w przyszłość. Widać kilka ścieżek rozwoju, jaką widziałby Pan optymalną strukturę przychodów w Grupie? Jaki udział w przychodach powinna mieć morska energetyka wiatrowa?

- Dziś trudno to jednoznacznie określić. Mamy trzy główne obszary działalności: lądową energetykę wiatrową, produkcję stoczniową oraz offshore – na razie głównie secondary steel. Obecnie przychody są rozłożone mniej więcej po jednej trzeciej z każdych tych sfer. Liczymy, że dojdą do tego także projekty technologiczne dla energetyki jądrowej. Więc liczymy na znaczący wzrost przychodów, przy zachowaniu podobnych, zrównoważonych proporcji. Im więcej stabilnych zamówień w każdym z obszarów, tym lepiej dla firmy. No i liczy się, by te przychody rosły.

- Dziękuję za rozmowę.


Partnerzy portalu

Surowce

 Ropa brent 97.91 $ baryłka  2,25% 04.06.2026 23:05
 Cyna 57105 $ tona -0,64% 04.06.2026 23:05
 Cynk 3624.25 $ tona 0,37% 04.06.2026 23:05
 Aluminium 3796.75 $ tona -1,50% 04.06.2026 23:05
 Pallad 1316 $ uncja  -5,46% 04.06.2026 23:05
 Platyna 1862 $ uncja  -3,90% 04.06.2026 23:05
 Srebro 72.97 $ uncja  -3,27% 04.06.2026 23:05
 Złoto 4462.6 $ uncja  -1,26% 04.06.2026 23:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.