Aktywiści klimatyczni. Barbarzyńcy czy bohaterowie naszych czasów?

Strona główna Aktywiści klimatyczni. Barbarzyńcy czy bohaterowie naszych czasów?
Aktywiści klimatyczni. Barbarzyńcy czy bohaterowie naszych czasów? - ZielonaGospodarka.pl
Wpis z serwisu X zawierający link do wp.pl

Problematyka zmian klimatycznych oraz ochrony środowiska od lat zyskuje na znaczeniu w debacie publicznej, zaś nowe formy protestów prowadzonych przez aktywistów klimatycznych niejednokrotnie budzą kontrowersje, poddając w wątpliwość motywacje stojące za działaniami.

W marcu byliśmy świadkami nałożenia na Greenpeace rekordowej kary 667 mln dolarów odszkodowania firmie Energy Transfer za rolę organizacji w protestach przeciwko budowie rurociągu Dakota Acces.

Różnorakie metody – takie jak blokowanie ruchu ulicznego, ataki na dzieła artystyczne czy też zakłócanie przebiegu wydarzeń – mają w założeniu zwrócić uwagę społeczeństwa i polityków na pilność kryzysu klimatycznego, a co za tym idzie, konieczność podjęcia bardziej zdecydowanych działań w tej dziedzinie.

 Ale czy tak jest do końca? Badania naukowe pokazują, że skuteczność najczęściej stosowanych działań aktywistów klimatycznych jest wątpliwa. Mimo braku społecznego poparcia i przy permisywności wymiaru sprawiedliwości, od lat tkwimy w martwym punkcie, w którym mimo wysiłków aktywistów oblewających farbą obrazy i przyklejających się do asfaltu, „planeta nadal płonie”.

Zamiast przed biurowcem, to przed muzeum

 

Wśród najpowszechniejszych form działalności aktywistów klimatycznych stanowią blokady przestrzeni publicznej, których skutki na własnej skórze ponoszą obywatele, nie będących adresatami działań aktywistów klimatycznych. Nie ma co się dziwić – łatwiej sparaliżować ruch uliczny tudzież wejście do obiektu muzealnego aniżeli rzucić rękawicę korporacjom lub politykom skrytymi za wysokimi murami i szpalerem ochrony, wycierając sobie gębę prośrodowiskowymi sloganami.

ZielonaGospodarka
Blokada Rijksmuseum przez aktywistów/Tomasz Burdzik

Warto w tym kontekście przywołać termin „blockadia”, spopularyzowany przez kanadyjską pisarkę Naomi Klein w kontekście protestu dot. amerykańskiego rurociągu Keystone XL, który został zaadaptowany i wykorzystywany do opisywania kolejnych akcji na całym świecie.

Co godne odnotowania w kontekście blokad, niejednokrotnie nie ma znaczenia, kto lub co zostaje zakłócone, zaś przykładu nie trzeba daleko szukać. W lipcu zeszłego roku aktywiści Ostatniego Pokolenia zablokowali warszawską Aleję Wilanowską, gdzie grupa ok. 15 protestujących usiadła na jezdni, a niektórzy przykleili do niej dłonie – informuje PAP.

Można poddawać w wątpliwość zasadność przyklejania się do aktywistów klimatycznych do jezdni w imię zasad.

Badanie naukowe opublikowane w Environment and Behavior wskazują, że radykalne formy protestu są mniej efektywne w wywoływaniu zmian politycznych, gdy poziom poparcia społecznego dla danego ruchu jest niski. Mimo nieskuteczności działań, blokady są stałym elementem aktywności aktywistów klimatycznych.

Jeśli nie liczy się skuteczność, to w takim razie o co toczy się gra?

Licząc lajki i followersów. To miara sukcesu

„Od początku roku [2024 roku – przyp. T.B.] protesty organizowane przez ruch Ostatnie Pokolenie wzbudziły szerokie zainteresowanie mediów, generując łącznie ponad 2 tys. publikacji na portalach internetowych wartych ponad 10,8 mln złotych oraz przeszło 41 tys. wzmianek na portalu X” – wynika z analizy Instytutu Przywództwa.

Aktywiści klimatyczni dążą przede wszystkim do zwrócenia uwagi mediów na poruszane przez siebie problemy, a nie zmiana postaw społecznych czy promowanie prośrodowiskowej świadomości, działając w myśl zasady „nieważne jak o tobie mówią, ważne by mówili”.

Sukces działań aktywistów klimatycznych mierzony jest liczbą mediów, które relacjonują ich protesty oraz skalą obecności w mediach społecznościowych.

Do najłatwiejszych działań aktywistów niezbędnych do osiągnięcia widoczności w mediach należą akty wandalizmu w muzeach, które w ostatnich latach były częstym zjawiskiem, podobnie jak zakłócanie wydarzeń kulturalnych.

Wśród licznych przejawów działalności aktywistów klimatycznych możemy wskazać m.in. atak na warszawską Syrenkę, której miecz i tarcza nie pomogły w konfrontacji z Marianną J. i Julią P., aktywistkami klimatycznymi Ostatniego Pokolenia czy też na „Mona Lisę” Leonarda Da Vinci oraz „Wiosnę” Claude’a Moneta, wymieniając głośniejsze incydenty.

Podejmowanie działania nie mają charaktery konfrontatywnego ze strukturami biznesowymi czy też politycznymi, ponieważ nie dotykają bezpośrednio struktur władzy/biznesu względem których aktywiści klimatyczni żywią – przynajmniej deklaratoryjnie – antypatię.

Ekoaktywista jak terrorysta?

 

Kwestia stosowania przemocy od zarania towarzyszy dyskusjom wokół ruchów na rzecz ochrony klimatu, co również nie umknęło uwadze krajowym aktywistom.

11 września 2019 roku aktywiści Greenpeace wspięli się na dźwigi w terminalu węglowym portu w Gdańsku, zatrzymując ich pracę. Jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, również w kolejnym roku Greenpeace nie pozwolił o sobie zapomnieć, kiedy to aktywiści wspięli się na ponad stumetrową betonową wieżę znajdującą się na placu budowy elektrowni Ostrołęka C.

Jawne akty sabotażu, których celem jest infrastruktura krytyczna (w tym sektora energetycznego) nie mieszczą się w ramach możliwych do przyjęcia.

W raporcie Europolu dotyczącym sytuacji i tendencji w zakresie terroryzmu (EU Terrorism Situation & Trend Report – TE-SAT) aktywizm środowiskowy został uwzględniony zarówno w kontekście ekstremizmu. W Danii ekstremiści klimatyczni zostali sklasyfikowani jako jedno z zagrożeń terrorystycznych przez duńską służbę bezpieczeństwa i wywiadu (Politiets Efterretningstjeneste – PET).

Kryminalizacja aktywności aktywistów klimatycznych jest więc w dużej mierze uzasadniona, gdyż demokratyczne uczestnictwo w społeczeństwie nie może przekraczać ram prawa.

Jeśli zaś prawo – oraz permisywne wyroki sądów, zarówno za granicą, jak również w Polsce – nie przemawiają do rozsądku, to może opinia społeczna jako wyraziciel ducha demokracji, na którą tak usilnie powołują się aktywiści klimatyczni, ma znaczenie?

Tutaj kolejny raz możemy posiłkować się badaniami, do których aktywiści klimatyczni zdają się mieć partykularne podejście, epatując danymi klimatycznymi, zaś skwapliwie przemilczając nieskuteczność podejmowanych działań.

Niewinny wizerunek młodziutkiej Grety Thunberg nijak ma się do twardych realiów aktywizmu klimatycznego.

Wyniki badań z Personality and Individual Differences wykazały powiązania między aktywizmem środowiskowym a makiawelizmem, narcyzmem, agresją antyhierarchiczną oraz antykonwencjonalizmem.

Jakby tego było mało, na łamach Nature stwierdzono, że większość badanych respondentów uważa, że aktywność związana z klimatem jest uzasadniona, pod warunkiem, że pozostaje pozbawiona przemocy i jest skierowana przeciwko tym podmiotom, które ponoszą odpowiedzialność za działania szkodliwe dla klimatu.

Aktywizm klimatyczny nowoczesnym lobbingiem

Nie trzeba dyplomu MBA, aby na podstawie licznych badań dojść do wniosku, że modus operandi aktywistów klimatycznych nie przynosi pokładanych oczekiwań. Trudno więc żywić nadzieję, aby działalność licznych organizacji klimatycznych była ukierunkowana na ochronę środowiska.

Skoro więc nie chodzi o środowisko, to o co? W wielu przypadkach – o ile nie w znakomitej większości – działalność aktywistów klimatycznych jest przejawem działalności lobbingowej.

Aby nie zostać posądzonym o niechęć wobec ochrony środowiska i aktywności obywatelskiej, oprzyjmy wniosek na źródle (któremu trudno zarzucać negacjonizm klimatyczny), czyli Grantham Research Institute on Climate Change and the Environment afiliowany przy London School of Economics (LSE):

 Lobbing pośredni ma miejsce, gdy strona lobbująca stara się wpływać na politykę poprzez kształtowanie i mobilizowanie wsparcia ze strony opinii publicznej i innych interesariuszy – na przykład za pośrednictwem środków masowego przekazu, stron internetowych (…)

 Wypisz-wymaluj: działalność aktywistów klimatycznych. Radykalne dążenie do dekarbonizacji mimo braku dysponowania alternatywami w systemie energetycznym, akcje sabotażowe wymierzone w infrastrukturę krytyczną, czy też nieprzejrzyste finansowanie stanowią wybrane aspekty działalności organizacji klimatycznych, które mniej chętnie przebijają się na czołówki mediów. A wszystko to nie byłoby to możliwe bez wsparcia finansowego.

Dochodzenie przeprowadzone przez holenderski De Telegraaf ujawniło nieprawidłowości, zgodnie z którymi Komisja Europejska przydzieliła znaczne fundusze unijne grupom lobbingowym zajmującym się ochroną środowiska w celu promowania własnej „zielonej agendy”.

Skoro Bruksela smaruje, to podobnych działań o charakterze korupcjogennym możemy spodziewać się po przeciwnikach europejskiego przemysłu, dla których radykalna dekarbonizacja nieprzystosowanego systemu energetycznego i cięcia inwestycji stanowią o zwiększaniu zależności od importu surowców energetycznych oraz technologii. Ślady naturalnie wiodą do Moskwy i Pekinu, budujących potencjał na dogorywającej Europie.

Surowce

 Ropa brent 97.91 $ baryłka  2,25% 04.06.2026 18:05
 Cyna 57105 $ tona -0,64% 04.06.2026 18:05
 Cynk 3624.25 $ tona 0,37% 04.06.2026 18:05
 Aluminium 3796.75 $ tona -1,50% 04.06.2026 18:05
 Pallad 1316 $ uncja  -5,46% 04.06.2026 18:05
 Platyna 1862 $ uncja  -3,90% 04.06.2026 18:05
 Srebro 72.97 $ uncja  -3,27% 04.06.2026 18:05
 Złoto 4462.6 $ uncja  -1,26% 04.06.2026 18:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.