Kuba ma swoją zieloną rewolucję. Przyspieszyły ją amerykańskie sankcje

Strona główna Energetyka, OZE Kuba ma swoją zieloną rewolucję. Przyspieszyły ją amerykańskie sankcje

Partnerzy portalu

Kuba ma swoją zieloną rewolucję. Przyspieszyły ją amerykańskie sankcje - ZielonaGospodarka.pl
Unsplash

Kraj borykający się z coraz częstszymi przerwami w dostawach energii, postanowił postawić na energię słoneczną. Na całej wyspie rośnie ilość farm PV, które powstają dzięki chińskiemu wsparciu. Jednak brak finansów może zatrzymać fotowoltaiczny boom. 


Kuba, która opiera produkcję energii na spalaniu ropy naftowej ma ogromne problemy z jej dostawami, które jeszcze bardziej pogłębiły się w tym roku, doprowadzając do kryzysu humanitarnego na wyspie. 

Stany Zjednoczone skutecznie blokują dostawy surowca na Kubę, ale jednocześnie według danych think tanku energetycznego Ember, to wyspiarskie państwo przechodzi obecnie jedną z najszybszych rewolucji słonecznych na świecie, z pomocą Chin. 

 

Chińskie panele zalewają Kubę

 

Import chińskich paneli fotowoltaicznych i magazynów energii gwałtownie wzrósł w ciągu ostatniego roku, a dzięki inwestycjom Pekinu Kuba wybudowała dziesiątki farm słonecznych.

 

Niektórzy eksperci uważają, że silna presja ze strony Stanów Zjednoczonych – z groźbami przejęcia kontroli nad wyspą – może przyspieszyć transformację energetyczną na Kubie. Więcej OZE oznacza mniejsze uzależnienie od importu ropy. 

 

Znaczącą przeszkodę w całym procesie może stanowić jednak stara i zniszczona sieć elektroenergetyczna i fatalna sytuacja gospodarcza, a OZE wymagają inwestycji w infrastrukturę energetyczną. 

 

Boom na energetykę słoneczną rozpoczął się w 2024 roku, w wyniku wielodniowych przerw w dostawie prądu w całym kraju rząd postanowił zwiększyć udział PV w miksie energetycznym wyspy. Jednak według Ember już w 2023 roku Chiny wyeksportowały na Kubę panele słoneczne o wartości około 3 mln dolarów. Kwota ta gwałtownie wzrosła - do 117 milionów dolarów w 2025 roku.

 

Motorem kubańskiej transformacji jest umowa z Chinami o otwarciu 92 farm PV na terenie całego kraju do 2028 roku, co ma dać łącznie 2 GW mocy, wystarczającej do zasilenia ponad 1,5 miliona domów.


Chiny są wiodącym światowym eksporterem paneli fotowoltaicznych, zaspokajając ponad 85% globalnej podaży i kontrolując niemal cały łańcuch produkcji. Podobnie jest jeśli chodzi o produkcję urządzeń, które są niezbędne do instalacji PV, jak inwertery, w przypadku, których Chiny mają aż ponad 70% światowego rynku.


Kuba ma już około 1 GW w fotowoltaice 

 

Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel otworzył pierwszą z tych instalacji w lutym 2025 roku, a obecnie jest ich około 50, rozsianych po całej wyspie, a ich łączna moc ma około 1 GW. Oznacza to, że Kuba ma obecnie 10% energii pochodzącej z OZE, a reszta – 90% nadal jest produkowana z ropy naftowej. Do 2030 roku rząd w Hawanie chce, aby zielona energia stanowiła 24% miksu energetycznego kraju. 

 

Korzyści są oczywiste – po 1 większa niezależność wobec polityki USA, a po 2 niższe koszty, zwłaszcza, że ceny instalacji od wielu lat cały czas spadają. 

 

Dla Chin wsparcie Kuby to inwestycja wykraczająca poza zyski finansowe. Dzięki niej buduje swój pozytywny wizerunek w Ameryce Łacińskiej, a ten może przełożyć się na współpracę z krajami regionu, która i tak jest dość rozwinięta. 

 

Jednak Kuba na drodze do zielonej rewolucji ma do pokonania wiele przeszkód. Wyspa potrzebuje więcej magazynów energii, aby farmy PV mogły zaspokajać zapotrzebowanie na energię również wieczorem. Inwestycje w infrastrukturę to oczywiście koszty.

 

Koszty transformacji mogą przerosnąć możliwości Hawany

 

Szacuje się, że Hawana musiałaby wydać 8 mld dolarów, aby wytworzyć około 93% energii elektrycznej z OZE, aby nie musieć już importować ropy naftowej do produkcji energii elektrycznej. 

 

System elektroenergetyczny oparty w 100% na OZE kosztowałby z kolei 19 mld dolarów. To ogromne pieniądze z punktu widzenia Kuby, która jest w ruinie. Wyspa mogłaby skorzystać z pomocy instytucji rozwojowych, ale musiałaby udowodnić, że będzie w stanie spłacić pożyczki, a chińskie wsparcie również ma swoje granice.  

 

Na razie większość Kubańczyków nie odczuwa także korzyści z gwałtownego rozwoju energii słonecznej, a zakup własnych paneli pozostaje poza zasięgiem społeczeństwa, którma trudności nawet z zapewnieniem sobie żywności.

 

kraju powstała na razie pierwsza stacjładowania zasilana energią słoneczną w mieście Santa Clara, gdzieKubańczycy mogą ładować wszystko, od telefonów komórkowych i powerbanków po motocykle elektryczne. Jednak przerwy w dostawie prądu są gorsze niż rok temu. Do pełnej transformacji więc jeszcze daleka droga. 



 

Partnerzy portalu

Surowce

 Ropa brent 85.62 $ baryłka  0,30% 16.07.2026 06:05
 Cyna 53897.5 $ tona 2,27% 16.07.2026 06:05
 Cynk 3589.25 $ tona 0,52% 16.07.2026 06:05
 Aluminium 3170 $ tona 1,01% 16.07.2026 06:05
 Pallad 1321.5 $ uncja  1,23% 16.07.2026 06:05
 Platyna 1689.7 $ uncja  3,03% 16.07.2026 06:05
 Srebro 58.1 $ uncja  -1,59% 16.07.2026 06:05
 Złoto 4067.05 $ uncja  0,22% 16.07.2026 06:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.