Pompy ciepła będą zwycięzcą pojedynku na niskie rachunki? – komentarz ekspercki dotyczący rynku grzewczego

Strona główna Energetyka, OZE Pompy ciepła będą zwycięzcą pojedynku na niskie rachunki? – komentarz ekspercki dotyczący rynku grzewczego

Partnerzy portalu

Pompy ciepła będą zwycięzcą pojedynku na niskie rachunki? – komentarz ekspercki dotyczący rynku grzewczego - ZielonaGospodarka.pl
Rafał Krasowski ekspert branży grzewczej, Stiebel Eltron Polska

Wyjątkowo mroźny styczeń i początek lutego przyniosły zwiększone zapotrzebowanie na ciepło. Przełożyło się to na wyższe zużycie energii elektrycznej m.in. za sprawą elektryfikacji ogrzewania, a w przypadku domów ogrzewanych kotłami na paliwa emisyjne istotnie rośnie zużycie węgla, drewna, pelletu czy gazu. Zwiększony popyt i towarzysząca mu zmniejszona podaż nieuchronnie prowadzą do wzrostu cen paliw, podczas gdy cena energii elektrycznej, a także gazu, za sprawą obowiązujących taryf pozostaje stała. „Nawet w okresie dużych mrozów pompą ciepła ogrzewamy się taniej” wskazuje ekspert branży grzewczej.  

W chłodnym okresie każde źródło ogrzewania pracuje intensywniej, dlatego także sygnały o zwiększonych rachunkach za prąd użytkowników pomp ciepła nie zaskakują. Energia elektryczna zasila podzespoły pomp ciepła, jednak nawet 80 proc. ciepła dostarczanego do instalacji grzewczej, urządzenia pobierają ze środowiska naturalnego - gruntu, wody lub powietrza.

– Jak się okazuje, nawet rachunek za całościowy pobór energii na potrzeby domu (CO, C.W.U, oświetlenie, sprzęty domowe etc.) na poziomie 1000 zł oznacza, że pompą ciepła w okresie największych mrozów ogrzewamy się dwukrotnie taniej niż w przypadku pelletu – mówi Rafał Krasowski, ekspert branży grzewczej, Stiebel Eltron Polska. 

Pompy ciepła a inne rozwiązania grzewcze 

– Można założyć, że do ogrzania domu potrzebna jest miesięcznie tona pelletu. Jednak przy dużych mrozach zużycie jest większe, a konieczność uzupełnienia zapasów przy obecnych cenach, oznacza wydatki na poziomie 2-2,5 tys. złotych. A do tego i tak trzeba doliczyć rachunek za prąd. Warto o tym pamiętać planując zmianę rodzaju ogrzewania, aby nie narażać się na pelletowe „rachunki grozy”, z jakimi mamy do czynienia – dodaje ekspert. 

Polska stoi przed wyzwaniem związanym z transformacją energetyczną, której sensem, obok obniżenia kosztów ogrzewania i podniesienia jakości powietrza, jest również zerwanie z nadmiernym uzależnieniem od importu paliw. 

– Wahania cen paliw, jak pokazuje początek 2026 roku, mogą okazać się mocno niekorzystne z perspektywy użytkowników, wydatnie rzutując na koszty ogrzewania. Jak wynika z moich obserwacji, w styczniu były dwa momenty skoku cen pelletu, który w krótkim okresie podrożał łącznie o 15 proc. A podwyżka, która nastąpiła w ostatnich dniach sprawia, że łączny wzrost od początku roku sięgnął już 20 proc. – mówi Rafał Krasowski, dyrektor sprzedaży dystrybucyjnej w Stiebel Eltron Polska.

– Zimą 2022/2023 cena certyfikowanego pelletu kształtowała się powyżej 2,5 tys. zł za tonę. Obecnie sytuacja się powtarza a ceny właśnie osiągają rekordy sprzed kilku lat. Co więcej, zima się nie kończy, więc może to nie być koniec podwyżek – uzupełnia.

Dostępność paliwa 

Dodatkowa kwestią pozostaje dostępność paliwa u dostawców, ograniczona m.in. z uwagi na gorszą sytuację branży meblarskiej i ograniczone możliwości importu. Braki mogą być potęgowane również przez zakupy hurtowe realizowane przez ciepłownie i elektrociepłownie, także wykorzystujące to paliwo. Odbiorca indywidualny zostaje z mniejszym wyborem i gorszą pozycją negocjacyjną. 

– Sytuacja na rynku sprawiła, że renomowani producenci, np. Stelmet, Olczyk czy Barlinek ostrzegają przed korzystnymi cenowo ofertami, apelując o weryfikowanie tego typu ofert pojawiających się w Internecie, które mogą być próbą oszustwa. Pod tym względem w lepszej sytuacji są użytkownicy kotłów węglowych, gdyż to paliwo jest dostępne u dostawców. Jednak w najlepszej sytuacji pozostają osoby, które korzystają z pomp ciepła – mówi Rafał Krasowski. 

Zwycięzca pojedynku 

Dzięki wysokiej efektywności pompy ciepła pozostają najbardziej ekonomicznym rodzajem ogrzewania, a niskie temperatury nie wpływają negatywnie na ciągłość pracy, ale zmniejszają ich wydajność. W dobrej klasy pompach ciepła spadki wydajności, gdy temperatura spada poniżej -10’C nie są duże - rzędu 15-20 proc.

– Choć do końca niezwykle intensywnego sezonu grzewczego pozostają jeszcze niemal trzy miesiące to już dzisiaj można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że to pompy ciepła okażą się zwycięzcą pojedynku na niskie rachunki. Dodatkowo ich użytkowanie jest łatwiejsze i wygodniejsze, a bieżąca praca, w odróżnieniu od kotłów, nie przynosi emisji pogarszających jakości powietrza – podkreśla Rafał Krasowski ekspert branży grzewczej, Stiebel Eltron Polska.  

Partnerzy portalu

Surowce

 Ropa brent 85.62 $ baryłka  0,30% 16.07.2026 05:05
 Cyna 53897.5 $ tona 2,27% 16.07.2026 05:05
 Cynk 3589.25 $ tona 0,52% 16.07.2026 05:05
 Aluminium 3170 $ tona 1,01% 16.07.2026 05:05
 Pallad 1321.5 $ uncja  1,23% 16.07.2026 05:05
 Platyna 1689.7 $ uncja  3,03% 16.07.2026 05:05
 Srebro 58.1 $ uncja  -1,59% 16.07.2026 05:05
 Złoto 4067.05 $ uncja  0,22% 16.07.2026 05:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.