Popularne w ostatnich latach miejskie pasieki mogą szkodzić rodzimym gatunkom pszczół – uważają naukowcy. Tłumaczą, że pomagają one wyłącznie pszczole miodnej, która na tle pozostałych 450 gatunków dzikich zapylaczy jest stosunkowo mało zagrożona.
Swoje stanowisko w tej sprawie wyrazili w otwartym liście do władz Gdańska, gdzie mają powstać kolejne miejskie pasieki. Pod listem podpisało się 37 naukowców z największych polskich uczelni. Inicjatorką jest dr Justyna Kierat z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
„Z zaniepokojeniem obserwujemy doniesienia na temat powstawania kolejnych pasiek miejskich w Gdańsku, stawianych pod hasłem ratowania pszczół. Wszystkie działania faktycznie przyczyniające się do ochrony pszczół są potrzebne i zasługują na docenienie. Niestety, zakładanie nowych pasiek nie pomaga pszczołom, wręcz przeciwnie – może im szkodzić” – piszą naukowcy.
Dodają, że w obecnych czasach pszczoły muszą się mierzyć z szeregiem zagrożeń, jak utrata siedlisk odpowiednich do żerowania i zakładania gniazd, zanieczyszczenia czy gatunki inwazyjne.
Sygnatariusze listu zauważają jednak, że pszczoła miodna jest tylko jednym z ponad 450 gatunków pszczół dziko żyjących w Polsce i na tle innych gatunków – jak piszą – jest stosunkowo mało zagrożona. „Z pewnością zagrożeniem nie jest dla niej zbyt mała popularność pszczelarstwa. Wręcz przeciwnie – zarówno liczba rodzin pszczelich, jak i pszczelarzy rośnie, a pszczelarstwo, w tym miejskie, zyskuje na popularności. Zakładanie nowych pasiek nie ma więc uzasadnienia z punktu widzenia ochrony pszczoły miodnej” – czytamy.
Naukowcy podają, że coraz więcej badań wskazuje na to, że hodowlana pszczoła miodna może stanowić zagrożenie dla rodzimych gatunków dzikich pszczół. „Dzikie pszczoły, z których większość to gatunki samotne, przegrywają w konkurencji o pokarm z wielotysięcznymi rodzinami pszczoły miodnej i mogą ustępować z miejsc, gdzie jest ona hodowana w dużych zagęszczeniach. W miastach różnorodność dzikich pszczół może być bardzo duża, porównywalna z tą na obszarach chronionych, co pokazują badania zarówno z Polski, jak i zagranicy. Zwiększenie populacji pszczoły miodnej w Gdańsku może doprowadzić do wypierania innych gatunków pszczół, które żyją na terenie miasta” - ostrzegają.
Tłumaczą również, że pszczoła miodna jako gatunek jest coraz liczniejsza, czego nie można powiedzieć o rodzimych liniach genetycznych. Co więcej, jak wynika z informacji prasowych podawanych przez Urząd Miasta i cytowanych w liście, w miejskich ulach miałyby żyć pszczoły krainki (Apis mellifera carnica), a na większości terenu naszego kraju naturalnie występowała Apis mellifera mellifera. „(Te pierwsze – PAP) naturalnie zamieszkiwały tylko południową część naszego kraju. Podgatunek ten był też jednak sprowadzany do Polski z populacji z południa Europy. Nic nie wskazuje więc na to, że gdańskie miejskie ule w jakikolwiek sposób przyczynią się do zachowania czy odtworzenia rodzimych linii pszczoły miodnej” – wskazują naukowcy.
Swój list kończą apelem do władz miasta o zaniechanie planów stawiania kolejnych miejskich pasiek oraz rozwijanie i wdrażanie działań „w sposób rzeczywisty” pomagających pszczołom.
Jeden z sygnatariuszy listu ekolog prof. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego wyjaśnił, że chodzi m.in. o rzadsze koszenie trawników, sianie i sadzenie kwiatów nektaro- i pyłkodajnych, a także o zakładanie „hoteli dla owadów” czy rezygnację z użycia pestycydów do pielęgnacji zieleni ozdobnej i zwalczania komarów.
„Zakładanie pasiek w naszych miastach jest wprawdzie pewnym wyrazem troski o pszczoły, ale tego typu działania mają raczej wymiar edukacyjny, niż faktycznie pomagają. My przede wszystkim potrzebujemy dzikiej przyrody, a nie kształtowanej przez człowieka” – podkreślił w rozmowie z PAP.
Rozwinął, że chodzi m.in. o łąki kwietne, które - choć pojawiają się w miastach - to wciąż jest ich za mało. „Podobnie w naszych przydomowych ogródkach powinniśmy chociaż kawałek oddać dzikiej przyrodzie, a nie wszystko wyrównywać trawnikiem, nie wspominając o betonie” - podkreślił.
Przypomniał także globalne dane dotyczące owadów, które szacują, że obecnie w ciągu roku ubywa 2,5 proc. biomasy owadów. „Ocenia się, że za 100 lat może być nie być żadnego owada. Tempo wymierania owadów jest ośmiokrotnie szybsze niż kręgowców – to jest przerażające i dzieje się nawet na obszarach chronionych. Dlatego nie potrzeba nam kolejnego czynnika zagrażającemu dzikim zapylaczom, jakim są kolejne miejskie pasieki i nadmierne namnażanie pszczoły miodnej” – podsumował prof. Skubała.
Cały list oraz nazwiska podpisanych pod nim naukowców można znaleźć tutaj:https://naukadlaprzyrody.pl/2021/06/19/stawianie-uli-nie-pomaga-pszczolom-list-naukowcow/
Temat ochrony owadów zapylających podejmuje m.in. Greenpeace w Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających. Wśród zagrożeń dla zapylaczy również wymieniona jest masowa hodowla pszczół w pasiekach. Dokument podsumowania z września 2020 r. można zobaczyć tutaj: http://greenpeace.pl/strategia/Strategia2020-podsumowanie.pdf
Energetyka, OZE
wizytówki: 153
Gospodarka odpadami, Recykling
wizytówki: 109
Ekologia, Ochrona środowiska
wizytówki: 69
E-transport, E-logistyka, E-mobilność
wizytówki: 15
EkoDom, EkoBudownictwo
wizytówki: 36
EkoRolnictwo, BioŻywność
wizytówki: 10
Prawo, Administracja, Konsulting
wizytówki: 7
00:01:51
Prąd z pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej już popłynął
Energia z CCGT Grudziądz popłynęła do krajowej sieci. Ważny etap jednej z kluczowych inwestycji ORLENU
Ocean Winds testuje przyszłość offshore. Uruchomiono małą pływającą farmę
Unia ma potroić moce magazynów. To recepta na marnowanie energii z OZE
10 mln Polaków poza kanalizacją. Ukryty problem, który trafia do Bałtyku
W czerwcu UE miała ¼ energii z fotowoltaiki. Wszystko dzięki Niemcom, Hiszpanii i Polsce
Będą zmiany w programie "Czyste Powietrze". Początek 20 lipca
Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie: Baltic Power to spektakularna inwestycja energetyczna
Kanada rozpoczyna największy na świecie projekt magazynowania CO2
OECD: Turystyka nadal rośnie, ale wyraźnie zwalnia. Japonia podbija serca podróżników
Jest stanowisko Enei w sprawie szkód na Wiśle. Koncern odpiera zarzuty
Mikroplastik osłabia działanie antybiotyków. To prawdziwe wyzwanie dla systemów zdrowia
Big Techy emitują już rocznie 1/3 tego co Francja. Winne są centra danych
Koszty fotowoltaiki w USA w górę. PV padło ofiarą swojej popularności
00:03:03
Globalny popyt na ryby bije rekordy. Grozi całkowitym przełowieniem dzikich stad
Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o OZE. Są rozwiązania dla biometanu i biogazu
Minister energii podpisał z Tauronem list intencyjny ws. magazynowania energii
Nowy raport PSEW: jak lepiej wykorzystać OZE i obniżyć koszty ciepła
Upały a fotowoltaika. Brak przeglądów i termowizji może oznaczać odmowę odszkodowania po pożarze
Smart City Expo Poland 2026 – samorządy i biznes spotykają się w Warszawie wokół technologii miejskich
AI pomoże sterować oczyszczalniami ścieków? Może być wiele korzyści
„Le Figaro”: klimatyzatory i wiatraki odsprzedawane są online nawet za trzykrotność ceny
Podsumowanie 5 lat konkursu „Kreuj zieloną przyszłość z Cemex”
Nawet 50 euro za zwiedzanie Wenecji? Szokująca propozycja nowego burmistrza
Dobre życie na stabilnej planecie dla wszystkich. Według grupy znanych ekonomistów to możliwe
Przeładunki portowe a dbałość o Bałtyk. Premiera ważnej publikacji podczas Kongresu Polskie Porty 2030
| Ropa brent | 85.62 $ | baryłka | 0,30% | 16.07.2026 05:05 |
| Cyna | 53897.5 $ | tona | 2,27% | 16.07.2026 05:05 |
| Cynk | 3589.25 $ | tona | 0,52% | 16.07.2026 05:05 |
| Aluminium | 3170 $ | tona | 1,01% | 16.07.2026 05:05 |
| Pallad | 1321.5 $ | uncja | 1,23% | 16.07.2026 05:05 |
| Platyna | 1689.7 $ | uncja | 3,03% | 16.07.2026 05:05 |
| Srebro | 58.1 $ | uncja | -1,59% | 16.07.2026 05:05 |
| Złoto | 4067.05 $ | uncja | 0,22% | 16.07.2026 05:05 |