Niemcy mogą znów spojrzeć łaskawszym okiem na węgiel. Powodem są wysokie ceny gazu

Strona główna Energetyka, OZE Niemcy mogą znów spojrzeć łaskawszym okiem na węgiel. Powodem są wysokie ceny gazu

Partnerzy portalu

Niemcy mogą znów spojrzeć łaskawszym okiem na węgiel. Powodem są wysokie ceny gazu  - ZielonaGospodarka.pl
Pixabay

Niemiecka gospodarka coraz dotkliwiej odczuwa skutki wysokich cen gazu, które poszły w górę po ataku USA na Iran i zablokowaniu Cieśniny Ormuz. Nie można więc wykluczyć, że nie osiągną swojego celu jakim jest całkowite odejście od spalania węgla do 2038 roku, bo ten może czasowo zastąpić drogi gaz. 

 

Niemcy są największym konsumentem węgla w energetyce w Europie i czwartym co do wielkości na świecie po Chinach, Indiach i USA. Obecnie około 20% produkcji energii pochodzi z węgla, a ponad połowę energii elektrycznej Niemcy pozyskują ze źródeł odnawialnych. W zeszłym roku było to 59%. Uzupełnieniem energii wiatrowej i słonecznej, zwłaszcza w miesiącach zimowych ma być gaz ziemny, ponieważ jest on dwukrotnie mniej emisyjny niż węgiel. W tym momencie Niemcy wytwarzają z gazu ok. 13% energii elektrycznej. 

Lepszy swój węgiel brunatny niż cudzy i drogi gaz?

 

Do 2038 roku zobowiązały się całkowicie odejść od spalania węgla, a do 2030 roku od węgla brunatnego, który jest znacznie bardziej emisyjny i powoduje więcej zanieczyszczeń niż węgiel kamienny. Problem polega jednak na tym, że o ile gaz trzeba sprowadzać podobnie jak węgiel kamienny Niemcy mają dużo łatwo dostępnego, taniego i swojego węgla brunatnego. Posiadają jego największe rezerwy w Europie i trzecie co do wielkości na świecie, są więc pod tym względem całkowicie samowystarczalne paliwowo. Z kolei w przypadku gazu aż 95% dostaw pochodzi z importu. Kiedy więc globalny koszt paliwa gwałtownie wzrósł powrót do znacznie tańszego węgla brunatnego staje się bardzo atrakcyjny finansowo. Oczywiście w grę nie wchodzi wskrzeszenie starych atomówek, bo od tego pomysłu Niemcy całkowicie odeszły i swoją ostatnią elektrownię jądrową zamknęły w 2023 roku. 

Hauke ​​Hermann, który jest analitykiem w instytucie badań środowiskowych Öko, uważa, że więcej węgla nie jest rozwiązaniem, a zamiast tego należy dalej inwestować w OZE. Choć praktycznie żadna siła polityczna w Niemczech poza skrajnie prawicową partią AfD nie wzywa do zaprzestania wycofywania się z węgla, nie można wykluczyć, że bardziej umiarkowane partie nie będą próbowały nieco opóźnić odejścia od tego paliwa, w imię dobra gospodarki. Jeden z możliwych kompromisów dotyczy sześciu elektrowni węglowych wykorzystujących importowany węgiel kamienny, który jest mniej emisyjny niż krajowy niemiecki węgiel brunatny. Obecnie są one wykorzystywane wyłącznie jako rezerwowe w celu uzupełnienia mocy w krajowej sieci energetycznej w razie potrzeby, na przykład podczas mroźnej zimy. Właściciel niektórych z tych elektrowni, Steag Iqony Group, twierdzi, że powinny one mieć możliwość ciągłej pracy. - Gdyby tymczasowo pozwolono im wznowić normalną produkcję, mogłyby dostarczać prąd kilku milionom domów – mówi rzecznik firmy. 

W sierpniu będzie wiadomo co dalej z niemieckim węglem

 

Trudność niemieckiego rządu polega na tym, że stanowi on szeroką koalicję złożoną z centroprawicowych partii CDU/CSU i lewicowej SPD. Ci pierwsi są bardziej zwolennikami rozszerzania wykorzystania węgla, drudzy są przeciwni. Rzeczniczka SPD ds. energii, Nina Scheer, ostrzega, że ​​złagodzenie przepisów dotyczących węgla „przyniosłoby efekt przeciwny do zamierzonego dla transformacji energetycznej i oznaczałoby dalsze uzależnienia od paliw kopalnych”. - Niemcy, jako największy kraj przemysłowy UE, muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić energię, która jest przystępna cenowo – uważa z kolei wiceprzewodniczący CDU i minister-prezydent niemieckiego regionu Saksonii Michael Kretschmer. 

Jaka będzie ostateczna wizja niemieckiego rządu w kwestii węgla dowiemy się zapewne sierpniu, bo do tego czasu ma on podjąć decyzję, czy należy dotrzymać wyznaczonego na 2030 r. terminu wycofywania węgla brunatnego, czy też część mocy może zostać utrzymana przez ograniczony czas w ramach rezerwy strategicznej. Za dwa miesiące niemiecka administracja opublikuje plan wycofywania się z węgla, który będzie uwzględniać jego wpływ na dostawy, bezpieczeństwo i ceny energii. Pierwotnym celem było sprawdzenie czy proces ten można przyspieszyć, jednak nie da się wykluczyć, że teraz zostanie on spowolniony. 

Partnerzy portalu

Surowce

 Ropa brent 85.62 $ baryłka  0,30% 16.07.2026 05:05
 Cyna 53897.5 $ tona 2,27% 16.07.2026 05:05
 Cynk 3589.25 $ tona 0,52% 16.07.2026 05:05
 Aluminium 3170 $ tona 1,01% 16.07.2026 05:05
 Pallad 1321.5 $ uncja  1,23% 16.07.2026 05:05
 Platyna 1689.7 $ uncja  3,03% 16.07.2026 05:05
 Srebro 58.1 $ uncja  -1,59% 16.07.2026 05:05
 Złoto 4067.05 $ uncja  0,22% 16.07.2026 05:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.