Propozycja reformy ETS do rewizji, bo nie nadąża za elektryfikacją – uważa prezeska europejskiego stowarzyszenia wiatrowego

24.07.2026 18:26 Źródło: Euractiv
Strona główna Energetyka, OZE Propozycja reformy ETS do rewizji, bo nie nadąża za elektryfikacją – uważa prezeska europejskiego stowarzyszenia wiatrowego

Partnerzy portalu

Propozycja reformy ETS do rewizji, bo nie nadąża za elektryfikacją – uważa prezeska europejskiego stowarzyszenia wiatrowego - ZielonaGospodarka.pl
Pixabay

Nowy europejski plan działań na rzecz elektryfikacji jest odważny i zasługuje na uznanie. Istnieje jednak ryzyko, że reforma systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS) po cichu go zniweczy, pozostawiając dekarbonizację przemysłu bez odpowiedniego finansowania. Jeśli Bruksela poważnie traktuje kwestie konkurencyjności i bezpieczeństwa, wpływy z ETS muszą wreszcie wesprzeć elektryfikację na dużą skalę – pisze Tinne Van der Straeten prezeska europejskiego stowarzyszenia branży wiatrowej WindEurope.

 

Paliwa kopalne duszą Europę

 

- Europa ma problem z paliwami kopalnymi. Importujemy zbyt wiele energii i płacimy za nią zbyt wysoką cenę. Każdy kryzys energetyczny z ostatnich lat dowodził tego samego: dopóki jesteśmy zależni od ropy i gazu z zewnątrz, pozostajemy narażeni na ryzyko. Rozwiązanie jest znane od dawna: musimy oprzeć naszą gospodarkę na energii elektrycznej, a nie na paliwach kopalnych – argumentuje Van der Straeten. Stąd według niej nowy plan działań Komisji Europejskiej w zakresie elektryfikacji to dobra wiadomość. Wyznacza on konkretny cel: podwojenie udziału energii elektrycznej w europejskim miksie energetycznym – z obecnych 23% do 46% w 2040 roku. Osiągnięcie tego celu pozwoliłoby Europie ograniczyć zużycie ropy o połowę, a gazu – o dwie trzecie. To nie jest drobne osiągnięcie. To zupełnie nowa Europa. Plan ten nie ogranicza się jedynie do turbin wiatrowych czy paneli słonecznych. Chodzi w nim o konkurencyjność. O to, by miejsca pracy pozostawały w Europie, zamiast przenosić się tam, gdzie energia jest tańsza. Chodzi też o bezpieczeństwo, ponieważ dostaw energii elektrycznej wytwarzanej lokalnie nie może odciąć żaden zagraniczny rząd.

 

Szefowa WindEurope uważa, że najbardziej potrzebuje tego przemysł, bo prawie połowa energii zużywanej w europejskich fabrykach jest przeznaczana na wytwarzanie ciepła. Obecnie niemal w całości pochodzi ono ze źródeł innych niż energia elektryczna. A przecież technologia, która mogłaby to zmienić, już istnieje. - Przemysłowe pompy ciepła, kotły elektryczne, magazyny ciepła – to rozwiązania sprawdzone, a nie eksperymentalne. Już teraz, wykorzystując dostępne na rynku technologie, można by zelektryfikować procesy wytwarzania ciepła o temperaturze poniżej 500°C w takich branżach jak przemysł spożywczy, papierniczy czy farmaceutyczny (co przekłada się na zapotrzebowanie rzędu 930 TWh). Przedsiębiorstwa nie potrzebują cudów. Potrzebują odpowiednich warunków do inwestowania – argumentuje Tinne Van der Straeten.

 

Jej zdaniem korzyści odniosą również gospodarstwa domowe. Komisja oczekuje od rządów obniżenia stawek VAT na pompy ciepła i pojazdy elektryczne, stopniowego wycofywania dotacji do paliw kopalnych oraz pełnego wdrożenia dyrektywy w sprawie energii ze źródeł odnawialnych. Wszystkie te działania obniżą rachunki zwykłych obywateli i sprawią, że wybór rozwiązań elektrycznych stanie się prosty i opłacalny, a nie kosztowny. Jak dodaje ambicje są zatem słuszne, a kierunek – właściwy. Jednak same ambicje niczego nie zmienią. I tu właśnie pojawia się jej obawa. Tego samego dnia, w którym Komisja opublikowała ten plan, ogłosiła również reformę systemu handlu uprawnieniami do emisji. Oba te elementy powinny zmierzać w tym samym kierunku. Obecnie tak nie jest.

 
Złagodzenie systemu ETS podetnie skrzydła elektryfikacji  

 

- System ETS generuje co roku dziesiątki miliardów euro dzięki wycenie emisji dwutlenku węgla. Środki te mają finansować transformację w kierunku czystej gospodarki. Tymczasem obecnie zaledwie około 5% tej kwoty trafia na dekarbonizację przemysłu. Proponowana reforma nie rozwiązuje tego problemu. Co gorsza, pozwala ona przemysłowi na dalszą emisję gazów cieplarnianych aż do lat 40. XXI wieku i wydłuża okres przyznawania bezpłatnych uprawnień do emisji. Działa to na niekorzyść firm, które już zainwestowały w czystsze procesy, i zdejmuje z pozostałych podmiotów presję na podjęcie podobnych działań – pisze prezeska WindEurope. Jej zdaniem reforma ta nie wykorzystuje również szansy na skierowanie znaczących środków finansowych na elektryfikację. Ani Fundusz Innowacyjny, ani Bank Dekarbonizacji Przemysłu – oba powiązane z systemem ETS – nie zostały skonstruowane tak, by traktować ten obszar priorytetowo.

 

Tinne Van der Straeten przekonuje, że musi się to zmienić, i to szybko. Fundusz Innowacyjny powinien przestać koncentrować się wyłącznie na technologiach przełomowych. Powinien wspierać rozwiązania w zakresie elektryfikacji, które już istnieją i są gotowe do wdrożenia na dużą skalę: odnawialne źródła energii po stronie podaży oraz pompy ciepła, kotły elektryczne i magazyny ciepła po stronie popytu. Nie mówimy tu o badaniach, lecz o wdrażaniu rozwiązań. Europa nie musi w tym zakresie niczego wymyślać na nowo; musi finansować to, co już działa. - Kwestii wymagających naprawy jest więcej niż tylko sam system ETS. W wielu częściach Europy energia elektryczna jest wciąż obciążona wyższymi podatkami niż gaz, co jest nielogiczne, jeśli celem jest elektryfikacja. Firmy latami czekają na przyłączenie do sieci, częściowo dlatego, że system jest blokowany przez spekulacyjne wnioski dotyczące inwestycji, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Propozycja Komisji, mająca na celu uporządkowanie opodatkowania energii elektrycznej i usprawnienie procesu przyłączania do sieci, jest słuszna i spóźniona. Powinna zostać przyjęta bez zwłoki – dodaje.

 

Wpływy z ETS potrzebne do wsparcia elektryfikacji 

 

Jak pisze Tinne Van der Straeten decyzja należy teraz do Parlamentu Europejskiego i Rady. Mogą one dopilnować, by Plan Działania na rzecz Elektryfikacji oraz reforma ETS wzajemnie się wspierały, zamiast niwelować swoje efekty. Oznacza to wykorzystanie wpływów z ETS do uczynienia elektryfikacji przemysłu opłacalną inwestycją. Oznacza to nadanie Funduszowi Innowacyjnemu i Bankowi Dekarbonizacji Przemysłu jasnego mandatu do finansowania wdrażania technologii, a nie tylko samych innowacji. Oznacza to również postępowanie zgodnie z logiką samej Komisji: skoro elektryfikacja jest kluczowa dla konkurencyjności i bezpieczeństwa, muszą za nią iść odpowiednie środki finansowe.

 

- Europie nie brakuje technologii. Nie brakuje jej też ambicji – przynajmniej już nie. Brakuje natomiast spójności między politykami, które mają te cele zrealizować. Możemy podwoić udział energii elektrycznej w miksie energetycznym do 2040 roku. Możemy o połowę zmniejszyć naszą zależność od importowanych paliw kopalnych. Możemy uczynić europejski przemysł bardziej konkurencyjnym, a europejskie gospodarstwa domowe – bezpieczniejszymi. Jest to jednak możliwe tylko wtedy, gdy każdy element tej układanki – w tym system ETS – będzie służył wspieraniu naszych działań, a nie ich hamowaniu. Wraz z tym planem Bruksela zadała właściwe pytanie. Teraz musi udzielić właściwej odpowiedzi w kwestii ETS. Czas przejść od słów do czynów. Nic innego nie wystarczy – podsumowuje.

Partnerzy portalu

Surowce

 Ropa brent 100.63 $ baryłka  7,25% 24.07.2026 20:05
 Cyna 53895 $ tona -0,37% 24.07.2026 20:05
 Cynk 3613.5 $ tona 0,64% 24.07.2026 20:05
 Aluminium 3204.5 $ tona 0,67% 24.07.2026 20:05
 Pallad 1257 $ uncja  -3,12% 24.07.2026 20:05
 Platyna 1603.4 $ uncja  -2,91% 24.07.2026 20:05
 Srebro 57.9 $ uncja  -3,60% 24.07.2026 20:05
 Złoto 4050.1 $ uncja  -2,05% 24.07.2026 20:05

Dziękujemy za wysłane grafiki.